O autorze
Jerzy Borowczak - Polski polityk i działacz związkowy, poseł na Sejm III, VI i VII kadencji. Były opozycjonista w PRL W 1980 razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu należy do bliskich współpracowników Lecha Wałęsy. Po powołaniu NSZZ "Solidarność" został wiceprzewodniczącym komisji zakładowej związku z SG. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyscyplinarnie zwolniony, pracował w gdańskiej Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych.

HARACZE PODATKOWE

Przed wieloma miesiącami pisałem, nie tylko ja, ale wszyscy specjaliści przestrzegali, że za obarczanie dodatkowym haraczem podatkowym banków i innych „daninami”, jak to rząd Morawieckiego eufemistycznie zwykł nazywać nowe podatki, zapłacimy my, obywatele. Również wprowadzenie na tym etapie niedziel bez handlu musiało się odbić bardzo negatywnie na handlu.

Koronnym dowodem są wyniki finansowe banków w IV kwartale ub. roku. Jak wynika z tych bardzo precyzyjnych danych, zysk netto banków w czwartym kwartale 2017 roku był wyższy o 23,2 proc. niż w analogicznym okresie 2016 roku. Nałożony haracz, banki sobie odbiły, co było do przewidzenia, nałożeniem na klientów dodatkowych lub podwyższonych opłat za usługi bądź marże. Banki nie są instytucjami charytatywnymi i w interesie kraju i wszystkich obywateli, leży, aby banki były stabilnymi, konkurencyjnymi i tanimi w obsłudze klientów instytucjami. Jeżeli rząd obarcza ich dodatkowymi podatkami, to jest oczywistością, że te koszty zostaną nałożone na klientów, no bo niby kto ma pokryć te dodatkowe podatki?

To nie jedyne łupienie obywateli. Sejm uchwalił na wniosek rządu, tzw. „opłatę emisyjną”, czyli każdy kierowca zapłaci 10 groszy więcej za litr paliwa. Wzrosną w wyniku tego nieuchronnie opłaty za komunikację miejską czy przejazdy taxi oraz wszelki inny transport, który przełoży się na wzroście kosztów towarów. Więc zapłacimy wszyscy, bez względu czy mamy samochód czy nie.

Przewidywalne negatywne skutki były również po wprowadzenie tylu niedziel wolnych od handlu. Retail Institute przedstawił raport za okres od 5 marca 2018 do 13 maja 2018 r., z którego wynika, że nastąpił spadek o -5,8 mln klientów w niedziele (-58,2%.). oraz wzrost o 3,05 mln klientów odwiedzających centra od poniedziałku do soboty. Według Instytutu nastąpił wzrost zakupów „na zapas”, co jak łatwo przewidzieć skutkuje w takim kupowaniu "na zapas" dodatkowym marnotrawieniem żywności zalegającej w lodówkach do przeterminowania. Nie ma jeszcze precyzyjnych danych ile tysięcy osób straciło pracę w handlu, a to że straciło, nie ulega wątpliwości.


Takie są skutki oszukańczej polityki rządu PiS opartej na ideologii, a nie na racjonalnym gospodarowaniu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...