O autorze
Jerzy Borowczak - Polski polityk i działacz związkowy, poseł na Sejm III, VI i VII kadencji. Były opozycjonista w PRL W 1980 razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu należy do bliskich współpracowników Lecha Wałęsy. Po powołaniu NSZZ "Solidarność" został wiceprzewodniczącym komisji zakładowej związku z SG. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyscyplinarnie zwolniony, pracował w gdańskiej Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych.

„GDYBY GŁUPOTA MIAŁA SKRZYDŁA…”

Sejm przyjął, a prezydent podpisał, zupełnie bezrefleksyjnie, bez racjonalnych analiz ekonomicznych, społecznych i nade wszystko bez krzty zdrowego rozsądku, ustawę o tzw. Centralnym Porcie Komunikacyjnym (CPK). Konsekwencje tej megalomańskiej decyzji będą opłakane w skutkach i to nie tylko w postaci dziesiątek miliardów wydanych na budowę tego lotniska, ale straty jakie ten projekt będzie generował przez dziesiątki lat.

O budowie takiego lotniska decyduje wiele czynników, przede wszystkim położenie w centrach finansowo ekonomicznych. O lokalizacji takich lotnisk decyduje też atrakcyjne położenie geograficzne. To co mamy najatrakcyjniejszego do zaoferowania, Kraków czy Gdańsk, posiadają swoją wystarczającą infrastrukturę komunikacyjną.

No ale mamy włodarzy, którzy żyją mrzonkami, którym się wydaje, że wybudują 60 km od Warszawy lotnisko za 30 miliardów. Naiwna bzdura, tak można skomentować te wyliczenia. Co najmniej drugie tyle pochłonie infrastruktura, np. na szybki transport do Warszawy z takiego lotniska.

Po wybudowaniu CPK mieszkańcy Gdańska, Krakowa bądź kilku innych miast z lotniskami będą przylatywać do Warszawy na lotniska Chopina lub Modlina, które zostaną przekształcone w krajowe lotniska, aby udać się gdzieś, dokąd nie latają samoloty z ich miejscowości i muszą się w Warszawie przesiadać z bagażem, aby udać się na oddalone o kilkadziesiąt kilometrów lotnisko w Baranowicach. Tej bzdury nie sposób pojąć i nie sposób skomentować racjonalnie.


Pomysłodawcy CPK próbują uzasadniać tę inwestycję kłamliwymi argumentami, że wszędzie na świecie lotniska są położone daleko od metropolii. To nie jest prawda. Jeszcze raz powtarzam, ta multimiliardowa inwestycja dyktowana jest megalomanią i głupotą. Premier Morawiecki w swoich wystąpieniach odlatuje ze swoją demagogią dalej niż czyniła to Beata Szydło i minister Waszczykowski razem wzięci. Warszawa ma dwa porty lotnicze na których budowę zostały wyłożone miliardy pieniędzy podatników. Te porty lotnicze, Okęcie i Modlin są w stanie z powodzeniem obsługiwać przez następne dziesięciolecia przyloty do i odloty ze stolicy. Takie są ekspertyzy i wyliczenia specjalistów.

Gdyby głupota tej ekipy kłamców i megalomanów miała skrzydła latałaby jak gołębica.
Trwa ładowanie komentarzy...