Poseł PiS Michał Jacha to następny prominentny kombatant komunistycznego PRL, pełniący dzisiaj prestiżową funkcję przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej w Sejmie. W latach 70-tych i 80-tych był oficerem w Ludowym Wojsku Polski, w którym zakończył służbę w wysokim stopniu majora. Jego dawni koledzy z wojska wspominają go jako wiernego oficera. Dzisiaj poseł, przewodniczący sejmowej komisji, degraduje pośmiertnie swoich przełożonych.
Długo by można było wyliczać innych funkcjonariuszy PZPR, zasłużonych dla budowy komunizmu w PRL. Znana jest postać sędziego Kryżego, wiceministra sprawiedliwości u Ziobry, który skazywał za opozycyjną działalność prezydenta Bronisława Komorowskiego, czy funkcjonariusza nomenklaturowego PZPR Jasińskiego, nagrodzonego przez Kaczyńskiego za wierność w PiS, kilkuletnią pozycją prezesa PKN Orlen, gdzie dorobił się fortuny.
Oponentom, którzy zaraz będą mówić, a w PO macie posła Święcickiego, sekretarza PZPR, wyjaśniam jakim to sekretarzem był poseł PO Święcicki. Otóż w latach 80-tych stanu wojennego, nie tylko, że wspierał aktywnie opozycję, to ukrywał u siebie w mieszkaniu działaczy opozycji antykomunistycznej, ściganych listami gończymi. Taka jest różnica między posłami „komunistami” z PO a komuchami z PiS.
Przyłączam się zatem głośnym okrzykiem „PRECZ Z KOMUNĄ PiS”
