O autorze
Jerzy Borowczak - Polski polityk i działacz związkowy, poseł na Sejm III, VI i VII kadencji. Były opozycjonista w PRL W 1980 razem z Bogdanem Borusewiczem, Bogdanem Felskim i Ludwikiem Prądzyńskim zainicjował strajk w Stoczni Gdańskiej. Od tego czasu należy do bliskich współpracowników Lecha Wałęsy. Po powołaniu NSZZ "Solidarność" został wiceprzewodniczącym komisji zakładowej związku z SG. Po wprowadzeniu stanu wojennego dyscyplinarnie zwolniony, pracował w gdańskiej Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych.

POLSKA W TROCINACH

Wszyscy zachodzą w głowę dlaczego rządzący obóz polityczny PiS zdecydował się na tak radykalną zmianę prawa skutkującą pogorszeniem środowiska naturalnego i masowy wyrąb, nie tylko drzew na własnej posesji, ale nawet starych drzewostanów. Ale jak głosi stara maksyma, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze i tak jest w tym przypadku.

Platforma Obywatelska na ostatnim posiedzeniu Sejmu zgłosiła nowelizację ustawy o ochronie środowiska, w której dokonane zmiany przez PiS umożliwiają powszechny wyrąb drzewostanu, jak Polska długa i szeroka. Niestety PiS zablokował zgłoszoną prostą nowelizację, która zahamowałaby ten barbarzyński proces. Widocznie nie wszyscy z PiS załatwili swoje interesy, kosztem środowiska naturalnego.

Ale to nie wszystko. Minister od niszczenia środowiska, Jan Szyszko przejmuje kontrolę nad wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska - jednymi z najbogatszych instytucji w kraju. To jest skok na wielkie pieniądze pozostające obecnie w dyspozycji samorządów i na stanowiska. Oznacza to jedno, że nastąpi koniec walki ze smogiem. Kosztem świeżego powietrza starczy PiS-owi na finansowanie „kiełbasy wyborczej”.

Projekt tej ustawy, która przyczyni się do pogorszenia środowiska naturalnego autorstwa posłów PiS, która podporządkowuje wojewódzkie fundusze ochrony środowiska ministrowi, sejmowa komisja ochrony środowiska zaakceptowała w miniony czwartek. Pod obrady Sejmu zostanie skierowana na początku marca. Jeśli prezydent Andrzej Duda ją podpisze, a podpisze, Jan Szyszko obsadzi ponad tysiąc etatów swoimi Misiewiczami i przejmie kontrolę nad ogromnymi pieniędzmi, bo ponad 10 miliardami złotych.
Trwa ładowanie komentarzy...