LECH WAŁĘSA BYŁ, JEST I POZOSTANIE BOHATEREM

Z Lechem Wałęsą współpracowałem w latach 70-tych w Wolnych Związkach Zawodowych. Po zwycięskim strajku sierpniowym w 1980 roku wynoszę z kolegami Lecha na rękach.
Z Lechem Wałęsą współpracowałem w latach 70-tych w Wolnych Związkach Zawodowych. Po zwycięskim strajku sierpniowym w 1980 roku wynoszę z kolegami Lecha na rękach. archiwum własne (JB)
IPN ogłosił dzisiaj, 31 stycznia, 2017 roku, że Lech Wałęsa był w latach 1971 – 1974 współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. IPN ogłosił ten swój „wyrok” na podstawie fałszowanych przez SB dokumentów na Lecha Wałęsę po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, w ramach udokumentowanej tajnej akcji pod kryptonimem „Ambasador”, aby uniemożliwić przyznanie Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla.

Udało się to SB w 1982 roku, bo odwlekli o rok decyzję Komitetu Noblowskiego o przyznaniu tej najbardziej prestiżowej i zaszczytnej nagrody na świecie dla Lecha Wałęsy, jako reprezentanta ruchu „Solidarność”. Komitet Noblowski zorientował się, że podrzucone do ambasady Norwegii w Warszawie przez SB akta, są podłym fałszerstwem. Dzisiaj, IPN, po 35 latach od SB-eckiej akcji „Ambasador” beatyfikuje ją jako jedyną prawdziwą historię Polski.

Załóżmy, że te akta, zawierające rzekome donosy Lecha Wałęsy jako agenta o pseudonimie „Bolek” są autentyczne, to należy zadać pytanie, skoro te donosy dotyczyły konkretnych osób, to jak to się stało, że żaden z robotników, na których miał donosić Lech Wałęsa, nie poniósł nigdy żadnych konsekwencji w wyniku tych rzekomych donosów. Nigdy żadna z tych osób nie doznała ze strony zarówno SB, jak i w samej Stoczni Gdańskiej, najmniejszej represji, nigdy nie byli zwolnieni, nigdy nie otrzymali nawet nagany i bardzo szczęśliwie i w zdrowiu przepracowali wiele lat w Stoczni Gdańskiej do wieku emerytalnego?

Musimy zwrócić uwagę, w ocenie tej podłej kampanii nienawiści wymierzonej w Lecha Wałęsę, którego cały świat szanował, szanuje i który ma swoje miejsce w historii świata, na moment, kiedy rozpoczęła się kampania wymierzona w Lecha Wałęsę. Otóż znamy tę datę, od kiedy rozpoczęto spektakl nienawiści wobec Lecha Wałęsy. 31 października 1991 roku Jarosław i Lech Kaczyńscy zostali zdymisjonowani przez prezydenta Lecha Wałęsę w Kancelarii Prezydenta RP. Od tego dnia rozpoczął się haniebny proces próby niszczenia autorytetu Lecha Wałęsy.

Celem tego obrzydliwego i haniebnego niszczenia wizerunku Lecha Wałęsy jest próba historycznego odwrócenie autorytetów. PiS ma już nowe pomnikowe autorytety. Między innymi Stanisława Piotrowicza, komunistycznego prokuratora z lat stanu wojennego, który oskarżał opozycjonistów. Innym autorytetem dla PiS i całego tego środowiska jest sędzia Kryże, który jeszcze w latach 70-tych skazywał na więzienie opozycjonistów, w tym Bronisława Komorowskiego, za składanie kwiatów przed Pomnikiem Nieznanego Żołnierza w dniu 11 listopada. Lista tych „autorytetów” jest długa, ale chodzi o jedno, aby oszukać historię, aby miejsce i wielką rolę Lecha Wałęsy, który prowadził nas do niepodległej i wolnej Polski, zastąpił Jarosław Kaczyński, o którego ówczesnej działalności z lat 70-tych nic nie wiadomo, a jeżeli już to była marginalna.

HISTORII NIE OSZUKACIE, LECH WAŁĘSA BYŁ, JEST I POZOSTANIE BOHATEREM POLSKI, EUROPY I ŚWIATA.
Trwa ładowanie komentarzy...